Francja i niemcy

Historia Od 1924 r. zbliżenie francusko-niemieckie oraz wzrost wpływów brytyjskich w Europie okazały się przesłankami dla polityki pojednawczej wobec Niemiec. Już następnego dnia po objęciu teki ministra spraw zagranicznych przez Gustava Stresemanna w dniu 13. sierpnia 1923 roku, poseł Olszowski stwierdził w raporcie do MSZ, że priorytetową czynnością jest niedopuszczenie, aby porozumienie francusko-niemieckie nastąpiło za plecami Polski. Prawica narodowo- i chrześcijańsko-demokratyczna wypowiadała się stale, głównie ustami prof. Stanisława Strońskiego , za kursem antyniemieckim i za bezwzględnym trzymaniem się sojuszu z Francją. Stronnictwa te nie zmieniły swojej postawy nawet po Układach Lokarneńskich i w obliczu coraz większych ustępstw Francji na rzecz Niemiec.Przeciwko bezwzględnemu podporządkowaniu polityki polskiej wobec woli Francji występowała od początku lewica (Polska Partia Socjalistyczna i Polskie Stronnictwo Ludowe Wyzwolenie). Pojednawcze nastawienie lewicy wobec Niemiec było zjawiskiem sięgającym czasów przedwojennych, gdy socjaliści angażowali się po stronie państw centralnych przeciwko Rosji. Na ich postawę złożyło się mnóstwo czynników. Socjaliści nie mieli niemalże żadnego poparcia na ziemiach byłego zaboru pruskiego z wyjątkiem Górnego Śląska, gdzie nastroje antyniemieckie wśród klasy robotniczej nie były silne.

W dziejach polskiej granicy zachodniej dojście do władzy narodowych socjalistów (30 stycznia 1933) zapoczątkowało przejście od stanu napięcia do polityki porozumienia. W rzeczywistości objęcie urzędu kanclerza przez Hitlera oznaczało tylko zmianę metody i taktyki w ramach tej samej polityki co przedtem. Jeszcze przed dojściem do władzy Hitler zapowiadał w swojej programowej publikacji Mein Kampf ("Moja Walka") konieczność zdobycia przestrzeni życiowej (Lebensraum) dla Niemiec na wschodzie.Zanim jednak od tych strategicznych planów narodowi socjaliści przeszli do praktycznego ich wykonania, taktyka nakazywała posunięcia, które nieraz i na pozór odbiegały od tego generalnego kierunku. Hitler był jednak zdania, że "straconych ziem i prowincji nie zdobywa się przez płomienne protesty, ale przez gotowy do uderzenia miecz. Kuć ten miecz jest celem polityki wewnętrznej Niemiec, a polityka zagraniczna powinna być prowadzona tak, aby nam w kuciu tego miecza nie przeszkadzano".