Niemniej możliwe jest wówczas jego przestawienie przez nieuczciwych członków komisji wyborczej i symulacja prawdziwego glosowania z założonymi wynikami. Dlatego bezpieczniej jest, jeśli zegar nie daje się przestawić przez użytkownika. Wówczas „jajek wielkanocnych” można szukać w urządzeniach jedynie w dniu wyborów. W listopadzie 2003 roku w Kalifornii wybierano losowo urządzenia, które miały wejść w skład systemu elektronicznej rejestracji głosów i symulowano równolegle przebieg wyborów, aby się przekonać, że glosy rejestrowane są bez najmniejszych uchybień. Wszystkie te testy potwierdziły, że urządzenia działają prawidłowo. Chcąc wykluczyć oszustwo wyborcze, należy dołożyć wszelkich starań, aby oprogramowanie stosowane w urządzeniach do rejestracji głosów nie zawierało żadnych niepożądanych „dodatków”. Informatycy cały czas spierają się, jak stworzyć oprogramowanie, które dawałoby gwarancję bezpieczeństwa. Specjaliści od zabezpieczeń znaleźli już wiele sposobów na zapewnienie rzetelności systemów komputerowych, wymaganej do innych celów niż dokonywanie operacji finansowych.
Oprogramowanie stosowane w bankach, obsługujące codziennie transfery miliardów dolarów, poddawane jest szczegółowym testom, które wykazują, że jest ono niezawodne nawet pomimo skomasowanych ataków. Te same środki bezpieczeństwa można zastosować w systemach elektronicznej rejestracji głosów. Niektórzy specjaliści są zdania, że używanie „oprogramowania otwartego” (którego kod źródłowy jest publicznie dostępny) oraz zaawansowanych metod szyfrowania może się przyczynić (choć nie do końca) do wyeliminowania zagrożenia „jajkami wielkanocnymi”. Zabezpieczenie prawidłowości procesu wyborczego polegało do tej pory zwykle na uczestnictwie wielu ludzi wzajemnie się kontrolujących pod kątem pomyłek i celowych nadużyć. Być może w przyszłości systemy wyborcze będą się opierać na zespole wyspecjalizowanych programów agentów wzajemnie się sprawdzających i przeprowadzających wewnętrzną rewizję procesu wyborczego na każdym jego etapie.
Zadaniem programu badawczego Secure Architecture for Voting Electronically (SAVE) w Massachusetts Institute of Technology jest właśnie zademonstrowanie możliwości wdrożenia tego pomysłu w praktyce. Koncepcja SAVE polega na użyciu kilku programów wykonujących to samo zadanie różnymi metodami, tak więc zafałszowanie wyniku wymagałoby majstrowania przy każdym module z osobna. Oczywiście, cały system jest tak ustawiony, że wszczyna alarm, gdy wyniki z poszczególnych modułów nie są ze sobą zgodne. NIEKTÓRZY KRYTYCY twierdzą, że najlepszym sposobem zapobiegania oszustwom wyborczym jest prowadzenie równolegle zapisu oddanych głosów na papierze w postaci zrozumiałej dla człowieka. Na tej zasadzie oparty jest szeroko reklamowany projekt zakładający kontrolę oddanego głosu przez samego wyborcę, zaproponowany przez Rebeccę Mercuri, reprezentującą wówczas Bryn Mawr College.