Motywacja organizacji

Historia O ile motywacja organizacji wypędzonych do stworzenia Centrum była zrozumiała - chodziło zarówno o ideowy punkt oparcia w niemieckim krajobrazie pamięci, jak i o wzmocnienie pozycji politycznej w nowej stolicy, Berlinie - o tyle zmiana kursu w szeregach lewicy nadeszła niespodziewanie. Socjaldemokracja (czując poparcie większości społeczeństwa) nie wykazywała dotąd skłonności do tego, żeby wprowadzić kwestię wypędzeń do politycznej debaty.Bez tej zmiany kursu dyskusja wokół Centrum prawdopodobnie szybko by przebrzmiała. Szukając motywacji tej przemiany można wskazać kilka możliwych przyczyn: - strategia mająca zapobiec powstaniu takiego centrum prowadzonego przez BdV; - rzeczywisty zwrot ku kwestii wypędzeń, wynikający ze zmiany świadomości politycznej; - zamiar, aby w stosunkach polsko-niemieckich pojawiły się nowe pozytywne akcenty. Członkowie partii rządzących popierający projekt "europejskiego centrum przeciwko wypędzeniom" argumentowali, że powstanie takiego centrum jest nieuniknione, można więc jedynie starać się o skierowanie projektu na właściwe ("europejskie") tory.

Wiele wskazuje na to, że także pamiętny apel do szefów obu rządów, aby stworzyć Centrum przeciwko Wypędzeniom we Wrocławiu, który został opublikowany 14. maja 2002 r. w "Gazecie Wyborczej" wynikał z tego, że podpisani pod nim Adam Michnik i Adam Krzemiński mniej byli przekonani o sensowności projektu, a bardziej o jego nieuniknioności oraz o tym, że wariant wrocławski jest lepszy niż berliński jako "mniejsze zło". Później obaj autorzy zrezygnowali z powtórzenia czy też skonkretyzowania swoich postulatów, co jednak nie przeszkodziło niemieckim zwolennikom projektu Centrum w obu wariantach powoływać się stale na poparcie "polskich intelektualistów". W rzeczywistości można wówczas mówić o jednoznacznej krytyce, a przynajmniej o lodowatym milczeniu ze strony polskiej inteligencji, polityków i opinii publicznej. Na wszystkie niemieckie wezwania do uczestnictwa w debacie Polska początkowo nie reagowała. Przyczyną było nie tylko to, że uważano tę koncepcję w obu wariantach za złą, ale także dlatego, że rozpoczęcie debaty w tym momencie uznano za politycznie szkodliwe - na krótko przed referendum akcesyjnym, kiedy to siły krytyczne wobec Unii Europejskiej ostrzegały przed niebezpieczeństwem powrotu wypędzonych. Na dłuższą metę ważniejsze niż te polityczne strategie były jednakże inne motywy zwolenników utworzenia Centrum: