Inne propozycje weryfikacji głosowania obejmują rejestrację wideo oraz pokazywanie, w jakiej postaci glos został zarejestrowany w bazie centrum elekcyjnego, zanim jeszcze wyborca wyjdzie z kabiny. Ich zaletą jest pasywność nie wymagają wykonania żadnej dodatkowej czynności przez wyborcę. Oto jak mogłoby wyglądać głosowanie przy użyciu właściwie zaprojektowanego systemu opartego na zapisie dźwiękowym. Wyobraźmy sobie, że glosujemy za pomocą komputera. Zamierzamy poprzeć Abby’ego Roosevelta, kandydata niezależnego. W tym celu dotykamy palcem ekranu przy wybranym nazwisku, które zostaje podświetlone, i przycisk wyboru kandydata po jednej stronie zostaje zastąpiony przyciskiem kasowania wyboru po drugiej. Na ekranie pojawia się napis, że w tym glosowaniu akt wyborczy został dokonany, a w słuchawkach, które mamy na uszach, słyszymy, że właśnie glosowaliśmy na Bena Jeffersona.

Chwileczkę! Na Bena Jeffersona!? Uświadamiamy sobie, że chyba przez pomyłkę nacisnęliśmy niewłaściwy guzik. Przyglądamy się ekranowi i odnajdujemy na nim wyraźny przycisk „Anuluj glos”. Naciskamy go. „Głos na Bena Jeffersona został anulowany”, słyszymy w słuchawkach glos, który zostaje również zapisany na taśmie. Ekran wraca do poprzedniego stanu. Tym razem jesteśmy bardziej uważni, co zostaje nagrodzone przez komputer stwierdzeniem: „Oddałeś swój glos na Abbyego Roosevelta, kandydata niezależnego na prezydenta”. Przechodzimy do glosowania na kandydatów do Senatu. W opisanym powyżej przykładzie mamy do czynienia z interaktywnością aktu wyborczego w możliwie najlepiej dostosowany do naszych zdolności percepcyjnych sposób. Naszą uwagę zwracają przesuwające się etykiety, wyskakujące napisy oraz zmiany barw i faktury obrazu na ekranie. Przy takim interaktywnym wspomaganiu jesteśmy znacznie dokładniejsi w tym, co robimy.

Kazano mi złożyć zeznania w ich sprawie, a kiedy stawiłem się na wezwanie, zostałem zatrzymany. Przeszukano mój dom i, oczywiście, nigdy nie stanąłem przed prawdziwym sądem. Oskarżono mnie o popieranie Żydów, zakłócanie porządku i nielegalne kontakty seksualne z aryjską kobietą. Wszystko to były sfabrykowane zarzuty. Później dowiedziałem się, że w podobnych okolicznościach aresztowano kilkanaście innych osób”. Został wtrącony przez SS do cieszącego się złą sławą więzienia Pankratz, gdzie torturowanie Żydów było na porządku dziennym. „W celi zamknięto razem ze mną 50 więźniów. Nie było w niej prycz, ubikacji, dosłownie niczego. Miałem właściwie szczęście, że wysłali mnie do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Będąc już na miejscu, myślałem z początku, że nie przeżyję. Był listopad, a ja miałem tylko koszulę, parę więziennych spodni, drewniaki i włóczkową czapkę. Wykonywaliśmy prace ogrodnicze, które zupełnie mnie fizycznie wyczerpywały. Straciłem nadzieję i kiedy już byłem przekonany, że przyjdzie mi umrzeć, wezwał mnie komendant obozu.



Tagi: obóz, słuchawki, żyd

Podział strony