Pokolenie później, komórka jest najpowszechniej używanym urządzeniem przenośnym w historii. W USA wielka firma telekomunikacyjna i firma Pionier, wojskowych radiotelefonów, walczyły z biurokracją i sobą nawzajem. Tym czasem amerykańska technologia wystartowała na całym świecie. Wszystko zaczęło się w dniach wielkiego kryzysu. W 1939 r. 35% Amerykanów miało dostęp do telefonu, ale na wystawie światowej w Nowym Yorku ukazano, w bliskiej przyszłości przenośne telefony bezprzewodowe. Już 3 lata później, żołnierze wnieśli na pole walki przodka komórki: walki-talki firmy Motorola. Po wojnie AT&T, amerykański narodowy operator telefoniczny przeniósł walki-talki z linii frontu do samochodów. Było to drogie urządzenie, ukierunkowane bardziej, jako zabawka dla bogaczy. Koszty były wysokie, a jakość usług tragiczna, ale chętnych nie brakowało. AT&T rozważało budowę systemu o dużej przepustowości. Wystąpiło z przełomowym projektem. Zamiast jednego dużego przekaźnika na wzgórzu, miał on się składać z połączonych w sieć bardzo licznych masztów o niewielkim pokryciu. Wymagało to pasma, ale zajmująca się w USA przydziałem częstotliwości, Federalna Komisja Łączności, odmówiła. Tą decyzją rozgorzała wojna.
Większość pasm, po których biegną rozmowy zarezerwowano dla telewizji. Komisji trudno było odebrać częstotliwości nadawcom. Minęło ponad 20 lat, nim ktokolwiek znów usłyszał o telefonie komórkowym. W 1969 r. okazało się, że Komisja ma trochę wolnych częstotliwości. Ogłoszono, więc konkurs, kto zaproponuje najlepszy system telefonii mobilnej, dostanie pasma niezbędne do budowy ogólnokrajowej sieci. Środki na to miała tylko jedna firma. AT&T wyjęła swój stary projekt i pokazała Komisji. Projekt miał uzyskać zgodę, ale w 73 r., produkująca radiotelefony firma z Chicago pokrzyżowała im plany. Firmą tą była Motorola. Firma ta również miała swoje plany w dziedzinie sieci komórkowej. Pomiędzy obiema firmami zaczęła się ostra rywalizacja. Wizja Motoroli przedstawiała telefony lekkie i przenośne. Monopol AT&T zagrażał przyszłości Motoroli nie tylko w grze o komórki. Zamierzali przejąć cała łączność bezprzewodową. Motorola obawiała się zawłaszczenia rynku przez AT&T, musieli, więc zrobić coś spektakularnego. Motorola zorganizowała konkurs wśród członków zespołu: kto zrobi najciekawszy bezprzewodowy telefon. Niektóre były tak atrakcyjne, że możnaby używać ich nawet dzisiaj. W 6 tygodni Motorola zbudowała pierwszą przenośną ręczną komórkę. Należało jeszcze udowodnić, że działa.
Aby pokazać, że komisja się myli, Motorola stanęła do konfrontacji z wielkim koncernem. W kwietniu 1973 r. została przeprowadzona pierwsza rozmowa telefoniczna z telefonu komórkowego. Ta rozmowa zmieniła bieg historii komórki. Ostatecznie komisja zmieniła zdanie, i uznała, że taka innowacja wymaga dopuszczenia drugiego operatora. 6 miesięcy po historycznym telefonie, komisja dała zielone światło systemom komórkowym, zarówno AT&T, jak i Motoroli. Tak rozpoczęło się współzawodnictwo obu firm. Rozpoczął się wyścig. AT&T inwestowała miliony w rozwój swojego systemu telefonów samochodowych. Inwestycje Motoroli dorównywały wydatkom AT&T. Ryzyko było ogromne, bo firmy walczyły o nieistniejący jeszcze rynek. Niektórzy nawet uważali, że nigdy nie powstanie. Badania rynku wykazały, że nikt nie jest zainteresowany tego typu usługami. AT&T przeżyło fiasko wideotelefonu, a telefon komórkowy był uważany za kolejną potencjalną klapę. Obie firmy wydawały miliony na inwestycje, a Komisja ciągle odkładała start usług komórkowych. W 1978 r. Komisja postanowiła porównać system telefonów samochodowych AT&T z systemem telefonów przenośnych Motoroli. System Motoroli mógł obsłużyć 100 razy więcej rozmów. System AT&T był z kolei bardziej niezawodny. Zwlekając, komisja chciała się upewnić, że na rynku powstanie pełna uczciwa konkurencja.