Aby zidentyfikować poszczególne uderzenia bębna, potrzebny jest dodatkowy instrument perkusyjny, grający nieco wolniej. Drogie odbiorniki GPS generują ten drugi rytm, mnożąc falę nośną LI przez falę nośną L2 i uzyskując tzw. częstotliwość dudnień. Również ta procedura ma muzyczną analogię. Gdy jakiś instrument wydaje z siebie jednocześnie dwa tony, słuchacze oprócz nich słyszą również trzeci, którego źródłem jest różnica między częstotliwościami dwóch granych tonów to właśnie częstotliwość dudnień. Ponieważ nowy ton ma częstotliwość równą różnicy częstotliwości wyjściowych, zawsze jest ona mniejsza od ich obu. A mniejsza częstotliwość to większa długość fali. W przypadku GPS długość fali dudnień wynosi 85 cm, a system mierzy ją z dokładnością do 8 mm. To wystarczająco duża długość, by jednoznacznie odnieść ją do 30centymetrowej dokładności pomiaru kodu PRN. Dzięki tej technice drogie odbiorniki GPS mogą więc sprostać wymaganiom zaawansowanych użytkowników systemu. Nowe sygnały, które niedługo zostaną wprowadzone, jeszcze bardziej wzmocnią obliczeniowy pomost pomiędzy chipami kodów PRN a szybkim rytmem fal nośnych.

Cywilne odbiorniki zyskają dostęp do publicznych kodów w paśmie L2, a także do zupełnie nowego pasma L5. Będą miały do dyspozycji trzy częstotliwości dudnień (LI minus L2, LI minus L5 i L2 minus L5), co da im wiele możliwości poprawiania precyzji kodów PRN za pomocą fal nośnych i osiągania bardzo dokładnych odczytów położenia. JUŻ DZIŚ MOŻNA się przekonać o dobrodziejstwach ulepszonego systemu GPS. Federal Aviation Administration (FAA) wdraża właśnie nowy system nawigacji lotniczej, w którym niezawodność jest bez wątpienia kluczowa. Pozwoli on pilotom całkowicie zdać się na system GPS, który posadzi samolot na pasie nawet w warunkach zerowej widoczności. Do wykonania takiego zadania w sposób niezawodny nie wystarczy jedynie wysoka precyzja w określaniu pozycji. Muszą być jeszcze spełnione dwa warunki. Po pierwsze, piloci muszą znać maksymalną wielkość błędu lokalizacji w każdej możliwej sytuacji.

Rozpoczynając na przykład manewr podejścia do lądowania, pilot może tolerować błąd nie większy niż 10 m. Po drugie, użytkownicy muszą mieć gwarancję, że ich system nawigacji jest absolutnie bezawaryjny. FAA opracowała dwa systemy oparte na technice DGPS, których zadaniem jest określanie na bieżąco dopuszczalnego zakresu błędu lokalizacji. W skład każdego z nich wchodzi sieć odbiorników stacjonarnych, dokonujących analizy sygnałów GPS w sposób ciągły i pracujących niezależnie od stacji obsługujących użytkowników naziemnych. System WAAS (WideArea Augmentation System), który rozpoczął pracę w roku 2003, składa się z pokrywającej całe Stany Zjednoczone sieci stacji monitorujących jakość sygnałów GPS [ilustracja na poprzedniej stronie]. Stacje te pełnią funkcję analogiczną do odbiorników stacjonarnych w technice DGPS, również dostarczają poprawek zwiększających precyzję pomiarów.



Tagi: system, technika, odbiornik

Podział strony