Udziałowcy początkowo odmówili ich przejęcia, na wypadek sporu sądowego chcieli, by Herzstark poniósł całą odpowiedzialność, gdyby ktoś zakwestionował jego prawa do wynalazku. Ponieważ firma nie nabyła praw patentowych do kalkulatora, Herzstark zmusił ją do zawarcia ugody. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych jego wynalazek przynosił mu więc rzeczywiste dochody. Po sukcesie pierwszego kalkulatora Herzstark zaprojektował nieco większy model, zwiększając liczbę cyfr z 11 do 15. Od tego czasu jedyna istotna zmiana dotyczyła kroju futerału. Ustanawiając niezwykły rekord w przemyśle maszyn liczących, Herzstark trafił w dziesiątkę już przy pierwszym projekcie. Przez 20 lat kalkulator Curta dobrze się sprzedawał, zachwalany w reklamach jako „miniaturowe, uniwersalne, kieszonkowe urządzenie liczące o niezawodnej, racjonalnej i solidnej konstrukcji”. Zgodnie z przewidywaniami Herzstarka inżynierowie korzystali z jego maszyn do obliczania orbit sztucznych satelitów, geodeci używali ich do opracowywania wyników pomiarów, a księgowi do bilansowania rachunków.

Natomiast inwestować chciał książę Liechtensteinu. W tym czasie gospodarka tego maleńkiego kraju w Alpach oparta była niemal wyłącznie na rolnictwie jedyną liczącą się branżą przemysłu była produkcja sztucznych zębów. Zaproszony na dwór książęcy Herzstark zademonstrował swoje modele rodzinie monarszej, ministrom i ekspertom patentowym. „Na zamku urządzenie wypróbował sam książę. Członkowie jego rodziny i specjaliści obserwowali, jak liczy. Książę od razu zapalił się do tego pomysłu. Przyjął mnie niezwykle ciepło. Rozmawialiśmy przez cztery godziny”. Początkowo wszystko szło dobrze. W Liechtensteinie utworzono spółkę Contina, która zaciągnęła kredyty i wyemitowała akcje. Herzstark został jej dyrektorem technicznym, otrzymał trzecią część akcji i prawo do tantiem od każdego sprzedanego urządzenia. Herzstark ogłosił w szwajcarskiej prasie, że szuka mechaników gotowych podjąć nową pracę. Firma Contina wynajęła salę balową w pewnym hotelu, gdzie mechanicy zmontowali pierwszych 500 kalkulatorów Curta.

Weszły do sprzedaży w 1948 roku reklamowano je na targach i w fachowej prasie. Sześć miesięcy później pewien amerykański dom towarowy próbował zamówić 10 tys. sztuk z opcją dalszych dostaw. Zamiast chwycić się tego zlecenia, dyrektor finansowy uznał, że przerasta ono możliwości firmy, skazując jej produkt na sprzedaż wysyłkową i czasami w sklepach specjalistycznych. Istniało jednak zapotrzebowanie na kalkulatory i Contina przeniosła się z sali balowej do prawdziwej fabryki, zwiększając produkcję do kilkuset sztuk miesięcznie. Wówczas kierujący spółką finansiści poczuli się na tyle pewnie, że postanowili odsunąć od niej Herzstarka, dokonując reorganizacji firmy i unieważniając jego udziały. Wyglądało na to, że podobnie jak Edison, Tesla i wielu innych wynalazców Herzstark zostanie pozbawiony profitów z własnych odkryć. „I znów uśmiechnęło się do mnie szczęście opowiada Herzstark. W dalszym ciągu miałem w ręce patenty”.



Tagi: maszyna, rynek, oglądać

Podział strony