Wizerunek krajów
Kilkanaście lat po upadku komunizmu i dwa lata po rozszerzeniu Unii Europejskiej wzajemny wizerunek Polaków i Niemców przyciąga nieodmiennie dużo uwagi, urastając do miary problemu politycznego. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej elity obu krajów, dziennikarze i politycy, bardziej zdecydowanie podkreślali różnice między Polską i Niemcami. Premier Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu w sierpniu 2006 roku, ochrzczonym następnie przez media jako "drugie exposé", ocenił, że największym problemem, z jakim przyszło się zmierzyć jego rządowi, jest zły wizerunek Polski za granicą. Zmiana tego negatywnego obrazu oraz sprawienie, aby Polska nie znalazła się poza procesami decyzyjnymi w Unii Europejskiej - to zdaniem polskiego premiera - dwa główne wyzwania stojące przed polską polityką zagraniczną. Problem z wizerunkiem oraz dopasowaniem się Polski do architektury Unii Europejskiej komentatorzy oraz politycy stawiali najczęściej w kontekście narastających problemów w polsko-niemieckich stosunkach dwustronnych. Politycy obu krajów, tradycyjnie raczej skłonni dyplomatycznie podkreślać, że stosunki bilateralne układają się dobrze, dosadniej formułowali swoje oceny. Niemiecki minister spraw zagranicznych Steinmeier mówił o "zadrażnieniach" w stosunkach z Polską, komentując - stawiany przez Ligę Polskich Rodzin - postulat renegocjacji traktatu polsko-niemieckiego.
Krytyka ta ma często charakter szerszego wskazania na niezgodność polskiej kultury politycznej z europejskimi standardami. Gazety pisały o "nacjonalistycznych tonach", ironizowały że mamy w Polsce do czynienia ze "szczególnym neosarmatyzmem" i z "barokową polityką godności, skoncentrowaną na sprawach narodowych i nie zainteresowaną konsekwencjami własnych działań." Magazyn "Der Spiegel" konstatował, że Polska w UE "nastawiona jest jedynie na wyciągnięcie dla siebie jak największej ilości pieniędzy", a w "Suddeutsche Zeitung" pisano o "skandalicznym i lekceważącym stosunku Lecha Kaczyńskiego do współpracy polsko-francusko-niemieckiej." Z kolei niektórzy polscy publicyści przypisali Niemcom dążenie do reinterpretacji historii, do osiągnięcia dominującej pozycji w Unii Europejskiej, a także próbę przerzucenia odpowiedzialności za schłodzenie stosunków dwustronnych na Polaków i rząd tworzony przez PiS, Samoobronę i LPR. Głosy te zdają się sugerować, że w Polsce i w Niemczech doszło nie tylko do kryzysów na tle realnych różnic interesów, lecz do trwalszego, obustronnego pogorszenia się wzajemnych wizerunków, przynajmniej pośród elit, zwłaszcza opiniotwórczych.